Jeśli chcesz po prostu przenieść zapisane elementy z Language Reactor do Anki, zacznij od .apkg; CSV wybierz do ręcznego mapowania własnych pól, a JSON zostaw do przetwarzania programistycznego.

Zapisałeś słowa w Language Reactor, otwierasz eksport i nagle zamiast „przenieś do Anki” dostajesz .apkg, CSV, JSON i listę pól dłuższą niż twoja motywacja o 23:40. Dobra wiadomość: przy bezpośrednim .apkg nie zaczynasz od ręcznego mapowania kolumn pliku tekstowego. Najpierw wybierz efekt, dopiero potem format.

Twój celWybierzDlaczego
Chcę po prostu mieć zapisane materiały w Anki.apkgTo bezpośrednia ścieżka eksportu Anki dokumentowana przez Language Reactor.
Chcę własny typ notatki i sam ustalić, które dane trafiają do których pólCSV / dane rozdzielane tabulatoramiAnki pozwala mapować kolumny pliku tekstowego do wybranych pól notatki.
Chcę przepuścić dane przez skrypt, bazę lub własną integracjęJSONLanguage Reactor udostępnia ustrukturyzowany eksport JSON do dalszego przetwarzania.

To praktyczna rekomendacja oparta na udokumentowanych możliwościach formatów, nie gwarancja, że każdy eksport będzie zawierał dokładnie te same pola lub media.

Najpierw jedna rzecz: co właściwie zapisuje Language Reactor?

Według aktualnej dokumentacji eksportu Language Reactor zapisane elementy dzielą się na trzy rodzaje:

  • Phrase — zapisana fraza lub linia.
  • Words with context — słowo zapisane razem z kontekstem, w którym je oznaczyłeś.
  • Words without context — słowo zapisane bez konkretnego kontekstu.

To ważne, bo „co zapisałem?” i „w jakim formacie to eksportuję?” to dwie różne decyzje. Najpierw masz element — słowo albo frazę. Dopiero później wybierasz drzwi, przez które ma wyjść z Language Reactor.

Przewodnik Get Started Language Reactor opisuje również sam moment zbierania materiału: w rozszerzeniu możesz kliknąć słowo, żeby zobaczyć definicję, a następnie zapisać je z poziomu pracy z materiałem wideo lub słownika. Eksport jest więc końcówką wcześniejszego workflow, nie osobnym systemem fiszek.

Drzwi 1: .apkg — wybierz je, jeśli chcesz po prostu wejść do Anki

Language Reactor dokumentuje bezpośredni eksport do Anki w postaci pliku .apkg. To powinien być twój punkt startowy, jeśli nie masz konkretnego powodu, by budować własne mapowanie pól.

Oficjalny podręcznik Anki dotyczący pakietów wyjaśnia, że pliki .apkg mogą przenosić talie, notatki, typy notatek i karty. Anki ma też własne zasady aktualizowania elementów przy kolejnych importach, więc jeśli później zaczniesz mocno przerabiać typ notatki, warto zwrócić uwagę na ustawienia aktualizacji zamiast klikać import na autopilocie.

Najprostszy bezpieczny przebieg

  1. Otwórz zapisane elementy w Language Reactor i przejdź do eksportu.
  2. Wybierz eksport Anki i pobierz plik .apkg.
  3. Zamiast od razu eksportować całą historię, zacznij od małej reprezentatywnej próbki.
  4. Zaimportuj pakiet do Anki.
  5. Sprawdź, czy karta wygląda tak, jak potrzebujesz: przód, tył, kontekst i wszystko, czego rzeczywiście oczekujesz.

Jeśli wynik jest dobry, koniec filozofii. Serio. Nie dostajesz dodatkowych punktów za ręczne mapowanie dwudziestu kolumn tylko dlatego, że istnieją.

Drzwi 2: CSV — gdy naprawdę chcesz własne pola

Language Reactor nazywa tę opcję eksportem CSV, ale jego własna dokumentacja zaznacza, że dane są rozdzielane tabulatorami. To drobny szczegół, który przestaje być drobny, kiedy importer Anki źle odgadnie separator i wszystkie dane lądują w jednym polu.

Dokumentacja importu plików tekstowych Anki mówi wprost: Anki może importować pliki tekstowe rozdzielane przecinkami, średnikami lub tabulatorami, oczekuje kodowania UTF-8 i pozwala wybrać, która kolumna ma trafić do którego pola notatki.

Kiedy CSV ma sens

  • Masz własny typ notatki w Anki.
  • Chcesz zdecydować, co pojawi się z przodu, co z tyłu, a co zostanie tylko jako dodatkowy kontekst.
  • Chcesz pominąć część danych zamiast importować gotową strukturę pakietu.
  • Chcesz oczyścić lub przerobić dane w arkuszu przed importem.

Language Reactor dokumentuje w tym eksporcie wiele pól, m.in. słowo, lemat, część mowy, definicję, źródło, język, kontekst, tłumaczenia kontekstu oraz nazwy plików powiązanych z obrazem czy dźwiękiem. To nie oznacza, że musisz wykorzystać wszystko. Wręcz przeciwnie: największą zaletą tej ścieżki jest możliwość powiedzenia „te cztery pola mnie obchodzą, reszta może zostać w spokoju”.

Przykładowa kolumna LRPrzykładowe pole w twojej notatce AnkiPo co
WordFrontSłowo do przypomnienia
TranslationMeaningZnaczenie
ContextExampleZdanie lub otoczenie, w którym słowo zostało zapisane
SourceSourceInformacja skąd pochodzi materiał

To tylko przykład własnego mapowania, nie struktura, którą Language Reactor lub Anki narzucają każdemu.

Jeśli więc twoja myśl brzmi: „chcę dokładnie cztery konkretne pola i własny szablon karty”, otwórz te drzwi. Jeśli brzmi: „nie wiem, może CSV daje więcej”, wróć do .apkg. Więcej kontroli jest zaletą dopiero wtedy, gdy wiesz, co chcesz kontrolować.

Drzwi 3: JSON — przydatny, kiedy po drugiej stronie czeka kod

Language Reactor publikuje w dokumentacji eksportu schemat JSON dla zapisanych elementów. To świetna wiadomość, jeśli chcesz napisać skrypt, połączyć dane z własnym narzędziem albo wykonać automatyczne przetwarzanie przed stworzeniem kart.

Ale JSON nie jest „najbardziej zaawansowaną wersją eksportu do Anki”. Nie jest też złotymi drzwiami dla ambitnych. To po prostu format danych, który ma sens, gdy coś ma te dane programistycznie przeczytać.

Chcę tylko powtarzać zapisane słowa i frazy w Anki

Wybierz .apkg. To najkrótsza udokumentowana droga między eksportem Language Reactor a importem w Anki. Nie otwieraj CSV ani JSON-u bez konkretnego powodu.

Mam własny typ notatki i chcę ręcznie ustawić pola

Wybierz CSV / eksport rozdzielany tabulatorami. Zaimportuj małą próbkę, ustaw separator i mapowanie kolumn w Anki, a dopiero potem przenoś większy zestaw.

Mam skrypt lub integrację, która ma przetworzyć zapisane dane

Wybierz JSON. Jeżeli nie umiesz wskazać procesu, który ten JSON odczyta, prawdopodobnie nie potrzebujesz tej ścieżki do zwykłego importu Anki.

Zrób mały import próbny, zanim wypuścisz stado kilkuset kart

To nie jest funkcja Language Reactor ani magiczna reguła Anki. To po prostu zdrowa praktyka przy imporcie danych: najpierw sprawdź kilka reprezentatywnych elementów, potem dopiero rób hurtowy transfer.

Dobierz próbkę tak, żeby zawierała różne przypadki: słowo zapisane z kontekstem, słowo bez kontekstu i frazę. Jeżeli zależy ci na obrazie albo dźwięku, dołóż element, przy którym faktycznie spodziewasz się takiego materiału.

Preflight przed dużym importem

Jeżeli coś jest źle, naprawienie pięciu kart jest irytujące. Naprawienie pięciuset to już nowe hobby, którego nie zamawiałeś.

Co z obrazami i audio? Tu najłatwiej dopowiedzieć sobie za dużo

W eksporcie CSV Language Reactor wymienia pola związane z nazwami plików obrazów i klipu audio. Jednocześnie dokumentacja Anki dla importu tekstowego ma własne wymagania dotyczące mediów: pliki muszą znaleźć się w folderze collection.media, a pola tekstowe muszą zawierać odpowiednie odwołania, np. znacznik obrazu lub składnię dźwięku.

Wniosek praktyczny jest prosty: nie traktuj ogólnych możliwości Anki jako dowodu, że każdy eksport Language Reactor automatycznie dostarczy ci wszystkie media dokładnie tak, jak je sobie wyobrażasz. Sprawdź małą próbkę. Nie wyciągaj też z ogólnych możliwości formatu .apkg wniosku o zawartości konkretnego pliku wygenerowanego przez Language Reactor — sprawdź rzeczywisty wynik importu.

Jeśli .apkg działa, zostań przy nim

Po całym tym technicznym menu najważniejsza odpowiedź jest niemal bezczelnie prosta: nie wybieraj bardziej skomplikowanego formatu bez konkretnej korzyści.

  • .apkg — gdy celem jest zwykły transfer do Anki.
  • CSV / tab-separated — gdy chcesz ręcznie mapować dane do własnej struktury notatki.
  • JSON — gdy masz proces programistyczny, który ma te dane dalej obrabiać.

Trzy drzwi, trzy różne zadania. Wybierz najmniejsze, które prowadzą dokładnie tam, gdzie chcesz. Jeśli po próbnym imporcie .apkg daje ci użyteczne karty, nie potrzebujesz obejścia tylko dlatego, że istnieje bardziej techniczna opcja.

A jeśli dopiero budujesz swój workflow nauki z wideo?

Jeśli Language Reactor i jego .apkg robią dokładnie to, czego potrzebujesz, zostań przy tym workflow. Jeśli obecny sposób działa, nie ma potrzeby zmieniać narzędzia tylko po to, żeby je zmienić.

Jeśli natomiast dopiero układasz sposób pracy „oglądam → zapisuję użyteczne elementy → wracam do nich później”, możesz też sprawdzić FunFluen. FunFluen ma workflow zapisywania elementów i późniejszego eksportu; dostępność niektórych formatów zależy od konta, planu i dostępnych zapisanych danych.

Sprawdź rozszerzenie FunFluen w Chrome Web Store — najpierw zobacz opis i zdecyduj, czy sposób pracy pasuje do twojego procesu. Nie zakładaj konkretnego formatu Anki tylko na podstawie tego artykułu.

Źródła

Po więcej materiałów możesz wrócić do polskich poradników FunFluen.